Dlaczego nie jeżdzę na Open’era?

03/07/2016

Opener Festival 2016

Zawsze popieram inicjatywy kulturalne. Cieszą mnie festiwale muzyczne, filmowe i wielokulturowe. Sam w wielu z nich uczestniczę.  Z roku na rok jest ich coraz więcej. Jest jednak jedno wydarzenie, które mnie denerwuje. Jest to Open’er Festival w Gdyni. Dlaczego?

Czym jest Open’er?

To wielkie święto dla fanów muzyki. Każdy znajdzie coś dla siebie. Organizatorzy umiejętnie łączą rock, rap i pop. Od 15 lat jest jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Na scenie Opene’ra stanęły największe gwiazdy współczesnej muzyki, m.in.: Red Hot Chili Peppers, Pharrell Williams, Drake, The Prodigy, Kendrick Lamar i Kings Of Leon. Artyści chętnie przyjeżdżają do Gdyni żeby zagrać dla swoich fanów. Ostatnio nawet na Open’erze możemy obcować ze sztuką w specjalnym muzeum. Może się wydawać, że jest to wysoki poziom kultury, który  jest dostępny dla masy.

Jak naprawdę wygląda Open’er?

Open’er niczym Coachella skupia w jednym miejscu warszawskich celebrytów, tych co pragną być celebrytami, gwiazdeczki i gimbazę. Wszyscy nagle rzucają swoje obowiązki, biorą w pracy urlopy, L4, proszą rodziców o pozwolenie i wyruszają do Gdyni. Na festiwalu nie liczy się muzyka jak jest w założeniach tylko pokazanie się. Trzeba udowodnić, jakim jest się wolnym człowiekiem, który podąża za trendami i celebruje życie. Osoba, która wybiera się na Open’era ma gruby portfel. Dlaczego? Samoprezentacja trochę kosztuje. Zaczynamy od 4-dniowego karnetu, który przed festiwalem kosztował 589 zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty transportu, wyżywienia i noclegu. Nie zapominajmy, że na festiwalu muzycznym obowiązują jakieś standardy. Żeby dobrze wypaść musisz posiadać HUNTERY. Nie wiesz, co to są HUNTERY? To raczej nie uzyskasz uznania wśród festiwalowiczów.  Ja sam przez długi czas nie wiedziałem, co to jest. Jednak wujek Google pomógł. Są to po prostu gumiaki, cholernie drogie gumiaki, które kosztują około 400 zł. Wybierają je głównie panie, jednak panowie też noszą. Niektórzy kupują tańszą wersję z bazaru za około 20 zł. Do tego modna bomberka lub oversizowa kurtka jeansowa i krótkie spodenki.  Żeby lepiej poczuć morską bryzę i letni klimat, musimy założyć na głowę wianek. Tutaj również nie ma podziału na kobiety i mężczyzn. Każdy zakłada! Wyobrażacie sobie jak wygląda facet w gumiakach i wianku? Zobaczcie koniecznie zdjęcia z Opene’ra.

Kliknij i zobacz: HITY i KITY OPENE’R FESTIVAL

Jednak, najważniejsze akcesoria podczas festiwalu, to smartfon z dostępem do internetu i power bank. Dzięki nim, możemy z czystym sumieniem zacząć relację na facebooku, instagramie i snapchacie (przecież wszyscy muszą wiedzieć gdzie jesteś, z kim jesteś i co robisz). Zaczynamy standardowo od zameldowania się na facebooku. Później przechodzimy do najważniejszego… zdjęcia, filmy, zdjęcia, filmy (na zmianę).  Konieczne jest zachowanie ciągłości (minimum 2 foty na snapchacie w ciągu godziny). Cały czas towarzyszy nam uśmiech i ta lekkość jakbyśmy byli na gorącej Coachelli. Trzeba udokumentować to, że posiadamy drogi bilet, opaski na rękach (plus dla tych co mają jeszcze na dłoni opaskę z poprzedniej edycji Open’era), jak jesteśmy ubrani (na każdy dzień inny outfit), jaki pijemy alkohol (piwo jest dla plebsów, drinki rządzą!), długie kolejki do wejścia i kibli oraz jak spacerujemy na terenie festiwalu. Szczęśliwcy mogą liczyć, że w tłumie znajdą jakiegoś celebrytę i poproszą go o selfie, które później podpiszą, że jest z przyjaciółmi na imprezie. To jest spełnienie typowego uczestnika imprezy masowej. Dzięki takiej fotce ma świadomość, że zainwestowane pieniądze nie poszły na marne. Warto dodać też element grozy np. histerycznym głosem powiedzieć, że za moment padnie telefon i że nie będzie więcej snapów.

Wypada chodzić na to co wszyscy. Podczas koncertu Red Hot Chili Peppers, odbywał się mecz EURO: Polska – Portugalia. Organizatorzy wydarzenia na liczne prośmy uczestników, utworzyli strefę kibica. Jak się okazało, większość wybrała rozgrywkę piłkarską… Tak się zastanawiam, po co kupować bilet na ulubiony koncert kapeli skoro i tak wybiera się mecz? Popularna była również dyskoteka silent disco, na której zakłada się specjalne świecące słuchawki. Ludzie dla lansu woleli iść na nią niż na występy artystów.

Zobacz recenzję nowej płyty Brodki – Clashes

Właśnie takie zachowania zaobserwowałem przeglądając portale społecznościowe. Małpiego rozumu dostali nie tylko psuedo gwiazdy ale również duża część moich znajomych, która w ten sposób spędzała wolny czas.

Jest jednak nadzieja…

Zanim miłośnicy Open’era zagryzą mnie na śmierć za ten tekst i napiszą, jaki jestem beznadziejny i do dupy, dodam, że sam kiedyś zapewne wybiorę się na ten festiwal. Jednak mam nadzieję, że jego mentalność wróci do korzeni, czyli do muzyki (jedyny mój warunek). To ona powinna być na pierwszym miejscu podczas takiego wydarzenia. Festiwal co roku zaprasza naprawdę dobrych muzyków. Uwierzcie mi, że jeśli nie będziemy się skupiać na tym jak wyglądacie i na foto relacjach w social mediach, będziemy lepiej się bawić a wspomnienia, które nam zostaną w głowie, pozostaną na całe życie.

~Mateusz

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


7 comments

  1. Najśmieszniejsi są ludzie którzy przez cały rok noszą te opaski albo ze wszystkich festiwali. Beka :)

  2. Drogi Mateuszu!
    W odpowiedzi na Twojego hejta, pozwolę sobie przypomnieć Ci fragment TWOJEGO artykułu, dotyczącego festiwalu Coachella, odnoszącego się do Openera ;)
    „Coachella Festival, to miejsce gdzie artyści mogą poczuć trochę swobody i jak inni dobrze się bawić. Natomiast fani, spotykają się ze swoimi ulubieńcami, kojarzonymi głównie ze szklanego ekranu i radia. Wszystko po to, żeby zatrzeć granicę jaka od zawsze obwiązuje między tymi znanymi a zwykłymi ludźmi. Wszyscy wspólnie celebrują wielkie święto muzyki i sztuki, chcąc jak najbardziej zaskoczyć uczestników. To w tym miejscu rodzą się trendy, które następnie wędrują do Europy. W Polsce również znajdziemy do tego nawiązania. Naszym odpowiednikiem Coachelli, może być chociażby Opene’r Festival w Gdyni, który również odbywa się na świeżym powietrzu. Skupia on tłum miłośników muzyki jak i samych artystów. Może nie na taką skalę, jak w USA, ale jesteśmy na dobrej drodze by im dorównać.”

Post a new comment