Eurowizja 2015 – najlepsze utwory

16/05/2015
Eurovision Vienna 2015 / eurofest.by

Eurovision 2015 / eurofest.by

Konkurs Piosenki Eurowizji zbliża się wielkimi krokami. Już w dniach 19-23 maja w Wiedniu do rywalizacji stanie 40 państw. Polskę reprezentować będzie Monika Kuszyńska z utworem In the Name of Love. Specjalnie dla Was wybrałem osiem propozycji, na które warto zwrócić uwagę podczas tegorocznego konkursu.

Eurowizję śmiało możemy nazwać jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych na świecie. Co roku śledzi go na żywo przed telewizorami ponad 195 mln widzów. Choć na stałe ma przyklejoną łatkę kiczu i tandety, to zawsze znajdziemy przynajmniej kilka utworów, które na stałe zagoszczą na naszych playlistach. Przykładu nie trzeba szukać daleko. Wszyscy pamiętają zwyciężczynię z 2012 roku, szwedzką wokalistkę Loreen, która swoim hitem Euphoria podbiła listy przebojów w całej Europie. Nie inaczej jest w tym razem. Możemy znaleźć kilka prawdziwych perełek. Chociaż w Wiedniu królować będą głównie ballady, to znajdą się również nieco żywsze i nowocześniejsze brzmienia.

1. Australia: Guy Sebastian – Tonight Again

Od razu uprzedzam, że to nie jest błąd. Tak, Australia bierze udział w tegorocznej Eurowizji. Jest to jednorazowe zaproszenie z okazji 60-lecia konkursu. Piosenka brzmi świetnie. Bardzo zachodnia produkcja, która przypomina stylem ostatni hit Bruno Marsa i Marka Ronsona Uptown Funk. Chwytliwy refren na pewno wpadnie w ucho widzom, jak i jurorom. Australia stawia w swoim debiucie na mocne krajowe nazwisko. Reprezentantem został zwycięzca pierwszej edycji australijskiego IdolaGuy Sebastian. Dlatego o wykonanie na żywo nie trzeba się martwić. Artysta jest jedynym w historii australijskim wokalistą, który sześciokrotnie zdobył listę singli i dwukrotnie listę albumów w kraju.

2. Azerbejdżan: Elnur Huseynov – Hour of the wolf

Bardzo silna propozycja z Azerbejdżanu. Co roku Azerowie produkują swoje utwory w Szwecji, która słynie z wysokiego profesjonalizmu. Nie bez powodu też, praktycznie za każdym razem, znajdują się oni w ścisłej czołówce konkursu. Hour of the wolf to dobrze zbudowana ballada z świetnym tekstem. Jeżeli nie zawiedzie wykonanie na żywo, to moim zdaniem utwór ten będzie bił się o tegoroczne Grand Prix. Reprezentantem kraju ognia został Elnur Huseynov, który na Eurowizji pojawi się drugi raz (w 2008 roku zajął 8. miejsce). W lutym 2015 roku wokalista wziął udział w tureckiej edycji programu The Voice. Wygrał show, zbierając w finale rekordową w historii tureckiej telewizji liczbę głosów – było ich ponad milion.

3. Belgia: Loïc Nottet – Rhythm Inside

Jeżeli zastanawialiście się, jak brzmiałaby i wyglądała męska wersja Lorde, to będziecie mieli ku temu okazję już 19 maja. Rythm Inside to utwór mocno podążający za obecnymi trendami w muzyce. Zauważam inspirację twórczością takich artystek jak wspomniana wyżej Lorde lub ElliphantJestem bardzo ciekawy, jak poradzi sobie wśród innych uczestników. Loïc Nottet wziął udział w 2013 roku w belgijskiej wersji The Voice. Jego cover utwóru Chandelier na YouTube znalazła sama Sia i udostępniła na swoim Twitterze. Od tamtej pory kariera Belga znacząco przyśpieszyła.

4. Islandia: Maria Olafs – Unbroken

W tym roku Islandia serwuje nam prosty pop rodem z nowych bajek Disney’a. Jest to typowa radiowa twórczość, która łatwo wpada w ucho i równie szybko z niego wypada. Moim zdaniem jest to piosenka, która albo przepadnie z kretesem, albo będzie na bardzo wysokim miejscu. Innej opcji nie widzę i raczej nie wróżę jej środka tabeli. Utwór wykonuje 22-letnia Maria, która na co dzień jest aktorką musicalową. Udział w preselekcjach do Eurowizji zawdzięcza swoim znajomym z czasów studiów, którzy namówili ją, żeby wykonała w konkursie ich kompozycję. Nikt nie spodziewał się, że wygra. Widać tutaj zdecydowaną inspirację zwyciężczynią z 2013 rokuEmellie de Forest – podobny wizerunek, stylistyka i aranżacja.

5. Łotwa: Aminata – Love Injected

Łotwa to zdecydowany czarny koń mojego zestawienia. Pojawia się w nim ze względu na połączenie wyjątkowego wokalu z ciekawą kompozycją. Love Injected to przede wszystkim mocny i charakterystyczny refren, który całkowicie hipnotyzuje i porywa uwagę słuchacza. Utwór stylistycznie może kojarzyć się z twórczością KieszyAminata jednak sama skomponowała od początku do końca swoją piosenkę. W swojej działalności artystycznej łączy muzykę europejską i afrykańską. Mam nadzieję, że artystka zdobędzie uznanie jurorów oraz widzów i awansuje do finałowej stawki.

6. Norwegia: Mørland & Debrah Scarlett – A Monster Like Me

A Monster Like Me to ballada z Norwegii. Wyróżnia się ona zdecydowanie na tle pozostałych, których w tym roku jest bardzo dużo. Ciekawie zbudowana dramaturgia utworu w połączeniu z orkiestrą dała piorunujący efekt. Słuchając tej propozycji czuję się jak w broadway’owskim musicalu. Bardzo szkoda, że od kilkunastu lat na Eurowizji nie ma wspomnianej orkiestry. Wtedy występ na żywo byłby jeszcze bardziej spektakularny. Reprezentantami został duet emigrantów – Mørland & Debrah Scarlett. Po wielu latach postanowili wrócić do ojczyzny i zacząć tam karierę solową. W duecie ich wokale brzmią genialnie i wspaniale się uzupełniają.

7. Rosja: Polina Gagarina – A Million Voices

Rosja pojawia się w moim zestawieniu dlatego, że istnieje bardzo dużo prawdopodobieństwo jej wygranej. Piękna i utalentowana wokalistka, śpiewa o pokoju na świecie. Recepta na sukces? Bardzo możliwe. Rok temu słynne rosyjskie bliźniaczki również wykonywały balladę o pokoju. Mimo że zostały wygwizdane przez zgromadzoną widownię, to ostatecznie zajęły wysoką 6. pozycję. W tym roku będzie jeszcze łatwiej, bo z udziału zrezygnowała Ukraina. Dlatego możemy być praktycznie pewni, że wszystkie najwyższe noty z terenów byłego ZSRR powędrują do Moskwy. Odbiegając jednak od polityki, to przyznać trzeba, że jest to bardzo dobra piosenka. Sama Polina to prawdziwa gwiazda showbiznesu w Rosji – aktorka, kompozytorka i wokalistka. Na koncie ma już dwa studyjne albumy i liczne nagrody muzyczne.

8. Szwecja: Måns Zelmerlöw – Heroes

Na sam koniec Szwecja i faworyt bukmacherów – Måns Zelmerlöw. Wokalista starał się trzykrotnie o udział w konkursie. Udało mu się to dopiero z utworem Heroes. Typowa popowa piosenka, która na pewno podbiłaby listę przebój Radia Eska. Wydaje mi się, że nie jest to materiał na zwycięstwo. Na korzyść propozycji przemawia jednak występ, który jest bardzo imponujący i perfekcyjnie wyreżyserowany z myślą właśnie o show telewizyjnym (link do występu: klik).

Tegoroczne półfinały (19 i 21 maja, godz. 21:00) i finał (23 maja, godz. 21:00) możecie śledzić na żywo na antenie TVP1. Macie już swoich faworytów? Podzielcie się nimi w komentarzach bądź na naszym fanpage’u!

– Krzysiek

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


2 comments

  1. W tym roku pomimo większości ballad mam wrażenie, że jest wysoki poziom i ciężko przewidzieć kto wygra. Jest bardzo dużo utworów, które mają szansę. Ciężko mi wybrać własnego zwycięzcę, ale jest to albo Szwecja albo Azerbejdżan. Niestety Łotwa oraz Australia do mnie nie przemawiają. Co do Islandii to jest ładny kawałek, ale trzeba go przesłuchać kilka razy. Ja bym do tego zestawienia dodał jeszcze Włochy i Estonie. Polska znajduje się w drugim półfinale, który jest o wiele mocniejszy od pierwszego, więc bardzo ciężko przewidzieć kto awansuje, no i oczywiście Polska może mieć z tym lekkie problemy :P anyway, moje top 10 na chwile obecna wygląda tak :
    1. Szwecja /Azerbejdżan (sorry, nie potrafię zdecydować :D)
    2. Izrael
    3. Belgia
    4. Albania
    5. Rosja
    6. Estonia
    7. Irlandia
    8. Gruzja
    9. Niemcy
    10. Francja
    Chociaż jest wiele utworów, które kocham w tym roku. Pozdrawiam!

Post a new comment