Koncert Katy Perry w Krakowie, relacja z trasy Prismatic World Tour

01/03/2015
Prismatic World Tour / youtube.com

Prismatic Tour / youtube.com

Koncert Katy Perry w Krakowie przeszedł do historii. Niesamowite i kolorowe show, które na długo pozostanie nam w pamięci. Tak w jednym zdaniu możemy określić Prismatic World Tour. Sprawdźcie, co wydarzyło się tego niezapomnianego wieczoru w Tauron Arena Kraków.

W koncercie amerykanki wzięło udział blisko 12,5 tysiąca widzów. Liczba ta robi wrażenie, jednak miejscami było widać pustki, zwłaszcza na płycie. Mieliśmy wrażenie, że Katy śpiewa tylko dla garstki oddanych fanów. Przed jej występem publiczność rozgrzała energiczna Charli XCX. Wykonała kilka swoich utworów, w tym dwa największe hity: Boom Clap i I Love It (z duetu z Iconą Pop). Brytyjka poderwała tłum do wspólnej zabawy, dzięki swojej niesamowitej charyzmie i chwytliwym utworom. Wrażenie zrobił gigantyczny lizak w kształcie serca z napisem sucker – znany z okładki debiutanckiego albumu Charli XCX pod tym samym tytułem.

Po krótkiej przerwie rozpoczęło się, to na co wszyscy czekali. Wszędzie zrobiło się ciemno i z wielkiego pryzmatu, który stał na środku sceny zaczęli wychodzić ubrani w święcące kostiumy tancerze. W tle słychać było nowe i rozbudowane intro do pierwszego singla z płyty Prism, Roar. Na samym końcu pojawiła się olśniewająca Katy i cała zabawa zaczęła się na dobre.

>>> Recenzja płyty Katy Perry Prism

Prismatic World Tour podzielony był na sześć aktów. Każdy z nich posiadał inny motyw przewodni. W pierwszej odsłonie mogliśmy usłyszeć wspomniane już Roar oraz Part of MeWide Awake oraz mash-up (połączenie piosenek) This Moment i Love Me. Akt drugi nawiązywał do egipskich inspiracji znanych z teledysku do piosenki Dark Horse. Następnie zobaczyliśmy olbrzymiego konia, który poruszał się po scenie oraz efektowne wizualizacje. Podczas tej odsłony Katy wykonała wspomniane Dark Horse oraz z hologramem Kanye Westa E.T. Ciekawe były elementy choreografii wykonywane na podwieszanym na górze sceny stelażu.

surfblog_prism_1

fot. prg.com

Bohaterami trzeciego aktu była kocia wizualizacja rodem z Kittywood – nazwa nawiązuje do Hollywood. Amerykanka przebrana w strój kota wykonała Hot’n’Cold w broadway’owej aranżacji oraz mash-up Vogue Madonny i International Smile. Każda odsłona show zaskakiwała nas czym innym. Wielokrotnie Katy udowadniała, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Latała na wielkich balonach nad publicznością, znikała ze sceny wykorzystując magiczne sztuczki i jeździła na wielkim koniu.

Byliśmy pod ogromnym wrażeniem części akustycznej widowiska, która składała się na czwarty akt. Katy Perry pokazała, że stale ćwiczy i podnosi swoje umiejętności wokalne. Perfekcyjnie wykonała na żywo kilka ze swoich najpiękniejszych ballad, tj. Unconditionally, By The Grace of God, Thinking of YouThe One That Got Away. Akustyczne aranżacje dały jeszcze bardziej intymnego wymiaru, dzięki czemu z pewnością podbiła nasze serca i innych zgromadzonych w hali. Podczas tej części cały zespół towarzyszył Katy na specjalnie stworzonym wybiegu, by móc bliżej być publiczności. Nad nimi rozpościerał się wielki parasol, zaś statyw mikrofonu zamienił się w słonecznik.

Pozostałe dwie części koncertu to powrót do tanecznego i wizualnego show. Podczas wykonania This Is How We Do na scenie pojawiły się olbrzymie dmuchane emotki znane z iPhone’ów. W trakcie wykonywania Walking On Air artystka naprawdę chodziła w powietrzu, unoszona przez chmurkę. Podczas tej odsłony nie zabrakło również największych hitów Katy Perry z poprzedniego albumu. Wokalistka wykonała popularne California Gurls, Last Friday Night oraz Teenage Dream.

surfblog_prism_4

fot. hydrogen-mag.com

W trakcie całego widowiska piosenkarka bardzo często nawiązywała kontakt z publicznością. Na pewno ten wieczór na zawsze zapadnie w pamięci dwóch z jej fanek. Pierwsza z nich miała możliwość zrobienia sobie selfie z Katy Perry na scenie. Zwróciła uwagę artystki wielką flagą Polski z napisem „Let’s make selfie together” oraz kombinezonem kota. ;-) Druga z okazji urodzin zasiadła na tronie na scenie i specjalnie dla niej Katy wykonała utwór Birthday. Byli również szczęśliwcy, którym artystka podpisała płyty.

Całe przedstawienie zakończyło się niesamowitym występem do piosenki Firework, podczas którego scena błyszczała od pokazu sztucznych ogni i efektów pirotechnicznych. Prismatic Tour z pewnością zaliczymy do jednych z najlepszych koncertów, na jakich mieliśmy okazję być. Wspaniałe, przemyślane i kolorowe show, które przez cały czas trwania zaskakiwało widza. Wspaniale było usłyszeć Katy Perry w tak dobrej formie wokalnej. To była wisienka na torcie, jakim było cało wydarzenie. Artystka została w Polsce dłużej, co ciekawe nie bawiła się w klubach tylko skromnie ubrana i praktycznie nierozpoznawalna, zwiedziła krakowski rynek i Auschwitz, który ją bardzo wzruszył.

Na naszym instagramie i facebooku, znajdziecie kilka zdjęć z koncertu i naszego pobytu w Krakowie. :-)

– Krzysiek i Mateusz

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


5 comments

  1. Uwielbiam ją, ma świetną muzykę i bardzo dobry głos. Mi podoba się najbardziej ten o nazwie „ostatni piątek”

  2. Katy jest super! A jej show to niesamowite wydarzenie. Koncert na serio udany i płyta nowa jest genialna!!!!!! :)

Post a new comment