Niekoniecznie duże porty

18/08/2017

Spora grupa żeglarzy i motorowodniaków (a może i większość) planując rejsy po Wielkich Jeziorach Mazurskich uwzględnia kilka konkretnych portów i przystani, do których warto jest ich zdaniem zawitać. Są też tacy, którzy noce lubią spędzać w szuwarach, czyli w tak zwanej dziupli.

Ostatni sezon pokazuje, że wieczorem w niektórych znanych mazurskich portach nie jest łatwo znaleźć miejsce przy kei. Przykładem może być Sztynort, gdzie w weekendowe dni na kilkanaście dni przed sezonem, wieczorem trudno było się wcisnąć ze swoją łódką. Tym bardziej że coraz częściej wykorzystywanym (i cumującym przy kejach) sprzętem motorowodnym (chetnie wynajmowanym przez turystów zagranicznych) są duże łodzie motorowe, choćby – Nautiner lub Sunhorse.

Gdzie zatem cumować?

Oczywiście uwzględniać duże porty i przystanie. Z mniejszych można polecić marinę Rydzewo na styku Niegocina i Bocznego. Jest tu spory wybór dla lubiących pobyty w karczmie, na przykład Pod Czarnym Łabędziem.

Zanim jednak dopłyniemy do Rydzewa i napotkamy wcześniej nieprzewidziane przeszkody, to całkiem przyjemnie może czas spędzić w Wilkasach.

Nadal spokojnie i schludnie jest w Rynie i tamtejszej Ekomarinie. W pobliżu jest stylowa restauracja „Młyn”, chociaż jedzenie tu nie jest tanie. Za to naprzeciwko jest inna z tańszymi posiłkami i znośnym klimatem.

Natomiast Ekomarina w Mikołajkach może odstraszyć brzydką elewacją nadbrzeżnego hangaru, jednak warto jest tam zacumować, bowiem jest spokojnie, natomiast w głębi (już w estetycznym domostwie) znajdują się schludne i wygodne sanitariaty. Tu rozpoczyna się promenada, wzdłuż której jest wiele nadbrzeżnych barów i restauracji. Przyjemnie jest w restauracjach znajdujących się przy mikołajskim rynku.

Można polecić Ekomarinę Giżycką również z racji jej pojemności, ale też za sprawą kilku innych atutów – chyba są tu najlepsze sanitariaty na szlaku jezior i oczywiście możliwość spędzenia czasu w którejś z sympatycznych nadbrzeżnych restauracyjek.

Jeśli nie wiecie jak dopłynąć do którychkolwiek z tych miejsc lub po prostu w wszystkich już byliście i chcielibyście spróbować czegoś nowego to z pomocą może do was przyjść aplikacja dla wodniaków NaviSail. Nowy nawigator dla wodniaków śródlądowych zawierający na mapie większość portów, przystani i marin. Z NaviSail z łatwością dotrzesz do wyznaczonego celu.

Cumujemy na łonie przyrody

Takie miejsca są na ogół widoczne na Wielkich Jeziorach Mazurskich i chętnie wykorzystywane, czasem z powodu nieoczekiwanej zmiany pogody, czasem z chęci zaoszczędzenia na opłatach portowych.

Mimo to są „dziuple” w otoczeniu mniej lub bardziej przyjemnym. Jeśli komuś zależy na urokliwych miejscach do cumowania to godne polecenia są Bełdany, bo jest to jezioro… fotogeniczne. Chociaż tu mogą być problemy z zaczepieniem kotwicy o dno.

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


Post a new comment