POZNAJCIE MUZYKA I SCREAM MAN [WYWIAD]

11/04/2015

I Scream Man Mateusz Maranowski

Poznajcie elektroniczny świat w jakim żyje 24-letni Mateusz Maranowski, ukrywający się pod pseudonimem I Scream Man. Właśnie zaprezentował swój solowy i nowatorski projekt ctrl​+​c ctrl​+​v i w szczerej rozmowie stwierdza, że to jemu ma się to przede wszystkim podobać.

Kim jest I Scream Man?

Człowiek Krzyk, czyli moje alter ego (śmiech). A tak na poważnie to jest to przede wszystkim mój solowy projekt. Moja zabawa formą 8bitową. Swoisty eksperyment. Do końca jeszcze nie wiem kim jest I Scream Man – wciąż go poznaję.

Czym jest forma 8bitowa?

8bit albo chiptune – w dużym uproszczeniu to odłam muzyki elektronicznej, która charakteryzuje się brzmieniem ze starych konsol. Ja dodałem trochę gitary, wokalu i zrobiłem z tego takie pioseneczki. Na świecie to głównie muzyka klubowa. Ja chciałem trochę inaczej ugryźć ten gatunek. Początkowo nazwałem 8bit’n’roll, ale ostatnio mój kolega z pracy Maciej Kubiś wymyślił lepszą nazwę, a mianowicie Pixel Rock. Obiecałem, że za wymyślenie tej nazwy będę wymieniał jego nazwisko za każdym razem.

Nazwałeś debiutancką EPkę ctrl​+​c ctrl​+​v, do czego to nawiązuje?

Nie lubię dorabiać wielkich filozofii do tego co robię. Zawsze śmiałem się z ludzi, którzy mają zespół i opowiadają o tym jak to marzą o tym, żeby być głosem pokolenia, albo że chcą powiedzieć światu, że wojna na Ukrainie to zło i chcemy pokoju. Sratatata. Wiadomo, że ma się zespół po to, żeby zarywać panienki. Ponieważ ożeniłem się jakiś czas temu, panienki nie wchodzą w grę, więc mogę dorabiać filozofię (śmiech). Ten tytuł to moja obserwacja ludzi z naszego pokolenia. Ludzie łażą na skróty. Chcą mieć wszystko teraz, już. Nie potrafią niczego zdobywać. Kopiujemy czyjś styl, myślenie i wklejamy to do swojego życia. Nie odcinam się od takiego myślenia. Ja też chcę łazić na skróty, tak jak reszta świata.

Twój numer jeden z niej?

Komety i papierosy, ale singlem pozostaje I tak nie przesłuchasz tej płyty, który jest bardziej śpiewany niż reszta, więc dlatego wydaje się radiowy. A co do tytułu to widzę jak koledzy i koleżanki chwalą się swoimi dokonaniami artystycznymi, a reszta „przyjaciół” leje na to równo. Myślałem, że u mnie będzie podobnie.

Kogo chcesz zainteresować swoją płytą?

Wszystkich i nikogo. Ja jestem pierwszym odbiorcą tej płyty. Brzmi to samolubnie, ale to mnie się ma to przede wszystkim podobać. Jeżeli kogoś jeszcze ta płyta zainteresuje to super. Nie wierzę w komercyjny sukces tego projektu. Fajnie by było, gdyby w odtwarzaczach wciąż kręciło się ctrl+c ctrl+v, ale jak ktoś posłucha raz i powie „fajnie, nie  słyszałem czegoś takiego” w zupełności mi wystarczy.

Jesteś autorem okładki? Jest bardzo spójna z Twoją muzyką.

Moja żona jest autorką okładki. Ten facet po środku ludzi, którzy chcą być jak ludzie z telewizorów, to sam I Scream Man. Lekko  skonfundowany.

Kim się inspirowałeś nagrywając materiał?

Mój cudowny rodzony brat podsunął mi muzykę 8bitową. On pierwszy zakochał w starych konsolach takich jak Atari, Pegasus czy Game Boy. Ja postanowiłem tworzyć muzykę 8bitową, on skupuje i naprawia te stare graty. Już kilka osób po przesłuchaniu tej EPki, powiedziało „trochę jak CKOD”. Bardzo dobry trop. To mój ulubiony polski zespół. Tam wokalista też nie umie śpiewać jak ja, więc kopiuję i wklejam jego styl.

Jak długo tworzyłeś swój debiutancki solowy materiał?

Powstawał on 2 lata. Nie dlatego, że dopieszczałem go do perfekcji. Miałem masę przerw od tworzenia. Nikt mnie nie gonił, więc siadałem kiedy chciałem. Tworzenie tej płyty to były przerwy od studiów i innych rzeczy, które przez te dwa lata wymagały mojego pełnego skupienia. Przerwałem tworzenie na rok, bo wierzyłem w zespół, w którym grałem na perkusji, a mianowicie zespół The Pawełs. Szkoda, że ten band się rozmył. Teraz na pewno dużo więcej czasu poświęcę dla I Scream Mana.

ZMateusz Maranowski kim chciałbyś współpracować w przyszłości?

Najbardziej chciałbym dalej pracować z Krzysztofem Kiedo z Redrum Studio, który jest producentem tej EPki. Będzie on tworzył także Ajskrimowy band. Mam wrażenie, że bez tego kolesia ta płyta by nie powstała. Uważam, że moje pomysły przemielone przez jego głowę to najlepsza rzecz jaka mogła się trafić w moim muzycznym wojażowaniu.

Chciałbyś spróbować swoich sił w programie typu talent show?

Te programy niestety lansują straszne wzorce. Widzę uczestników, którzy pokazują jak kogoś podkablować lub jak kogoś obrazić na wizji. Wszystko po to, żeby fajnie się sprzedało. Szczerze mówiąc nie chce mi się szarpać z żadnym jury, ani z innymi artystami. Sztuka to nie jest wyścig na smsy. Ta muzyka jest przede wszystkim dla mnie. Nie wykluczam występu w czymś takim, ale raczej nie.

Jakie masz najbliższe plany związane z muzyką?

Co do nowego materiału to nie chcę jeszcze się wysypywać. Powiem tylko tyle – działam! Co do koncertów – trwają już próby do występów scenicznych. Na perkusji będzie występował wymiatacz – Stefan Mędrzecki. To będzie brzmiało na scenie zupełnie inaczej niż na płycie, dlatego w okolicach maja będzie premiera I Scream Man live. Będzie się działo, więc zapraszam do śledzenia mojego facebooka.

~ rozmawiał Mateusz

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


8 comments

  1. Mam nadzieję, że nagrywasz kolejny materiał, który będzie można kupić w Emipku. Powodzenia!

Post a new comment