Recenzja filmu Demon Marcina Wrony (WFF 2015)

26/10/2015
8.5

Demon Marcina Wrony to czarna komedia zamieniająca się z każdą minutą w horror. To historia, która może wydarzyć się tylko na szklanym ekranie. Zobaczcie recenzję filmu z Warsaw Film Festival 2015.

Film Demon Marcina Wrony był jednym z najważniejszych obrazów podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego 2015. Historia, jaka mu towarzyszy (tragiczna śmierć reżysera) sprawia, że o filmie jest głośno a sale kinowe są oblegane przez widzów. Ten szum wokół Demona wzbudził pewnego rodzaju tajemniczość i strach.

Demon to specyficzny humor, który zamienia się w pewnym momencie w thriller. Piotr (Itay Tiran) razem z piękną Żanetą (Agnieszka Żulewska) powracają z Wielkiej Brytanii do Polski. Planują się pobrać. W prezencie od rodziców dostają dom, w którym zamierzają razem zamieszkać. Problemy zaczynają się w momencie, kiedy Piotr kilkanaście godzin przed weselem znajduje w ogrodzie ludzkie szczątki. Podczas oględzin traci przytomność. Po przebudzeniu nie ma znaleziska i nie może sobie przypomnieć, co się wydarzyło przez ten czas. Na weselu, zaproszeni goście widzą, że z głównym bohaterem dzieją się dziwne rzeczy…

Zobacz teraz: Czas zacząć 31st Wasaw Film Festival 2015

Za scenariusz odpowiada sam Marcin Wrona oraz Paweł Maślona. Został napisany na podstawie sztuki Przylgnięcie autorstwa Piotra Rowickiego. Pamiętajmy jednak, że nie jest to sztuka teatralna tylko film pełny czarnego humoru, który w pewnym momencie przeobraża się w dramat osadzony w realizmie.

Jest to obraz pełen stereotypów i tradycji. Mamy huczne wesele, pijanych gości, wścibskich sąsiadów i opętanie.  Demon, który może wstąpić w każdego z nas w najmniej spodziewanych momentach.

31 Warsaw Film Festival 2015

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter

Nasza ocena

Mateusz
9
Krzysiek
8

6 comments

Post a new comment