Recenzja filmu: W Ukryciu (WFF 2013)

27/10/2013
7.5

Radom, czasy wojny. Polak ukrywa w piwnicy młodą Żydówkę. Po powrocie jego córki do domu, rodzi się uczucie. Wątek lesbijski i żydowski – tego w naszym kinie jeszcze nie było. Film przełomowy? Warto go zobaczyć?

Reżyserem W Ukryciu jest Jan Kidawa-Błoński, już samo nazwisko może podkreślać, że jest to ważny obraz. To on stworzył nagradzaną Różyczkę oraz Skazany na bluesa. Nowa produkcja jest pełna emocji. Z jednej strony widzimy wielką tragedię jaka miała miejsce w roku 1940, lecz w tym wszystkim widzimy motyw miłości i to nie byle jakiej, bo między dwoma kobietami. Ta wspomniana miłość rodzi się w obsesję, która staje się niebezpieczna.

Zobacz również recenzję filmu Szare Miasto z Warsaw Film Festival 2013

Okazuje się, że osoba, która ratuje Żydów, ukrywając ich w swoim domu i tym sposobem narażając się na utratę swojego życia, może być jeszcze większym wrogiem niż hitlerowcy. Dlaczego? Nie będę tego zdradzał, niech każdy z Was zobaczy W ukryciu. Film zrobił na mnie ogromne wrażenie i uważam, że Błoński się spisał, a poprzeczkę którą sam sobie podniósł po ostatnich dwóch projekcjach, przeskoczył ją. Obraz zobaczyłem podczas Warsaw Film Festival. Myślę, że Polacy nie są gotowi żeby zapoznać się z historią homoseksualizmu w czasach wojny, która nadal żyje w wielu z nas. Odważny krok reżysera, któremu warto się przyjrzeć.

Jakie filmu z gatunku wojennego lubicie, znacie, polecacie? Zapraszam do komentarzy.

Udostępnij na:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter

Nasza ocena

Mateusz
8
Krzysiek
7

4 comments

Post a new comment