The Weeknd – Starboy [RECENZJA NOWEJ PŁYTY]

25/11/2016

the weeknd starboy,the weeknd starboy recenzja,the weeknd starboy płyta,the weeknd starboy recenzja płyty,the weeknd starboy recenzja nowej płyty,starboy,the weeknd,nowa płyta the weeknd,the weeknd 2016,the weeknd starboy download,the weeknd starboy youtube,the weeknd starboy empik,the weeknd starboy tidal,the weeknd starboy teledysk,the weeknd starboy review,the weeknd starboy 2016

Czy w rok po bardzo dobrej płycie Beauty Behind the Madness, która uczyniła z The Weeknd światową gwiazdę można nagrać jeszcze lepszy materiał? Tak. W dodatku taki, który jest przemyślany, zaskakujący i spójny. Poznajcie Starboy.

Już po pierwszym przesłuchaniu, wybaczam odwołanie europejskiej części trasy koncertowej i braku występu u boku samej Rihanny. Płyta Starboy, to 18 premierowych piosenek, które zaskakują dźwiękami, wokalem i świetnymi gośćmi. W tym miejscu chciałbym pozdrowić Bruno Marsa, który w ciągu 4 lat nagrał tylko 9 piosenek i miał odwagę nazwać to albumem i wielkim powrotem na rynek muzyczny. Wracając do tematu, The Weekend brzmi popowo z wielkim udziałem muzyki elektronicznej. Smaku dodają rapowe wstawki wnoszone przez m.in. Kendricka Lamara.

Płytę otwiera tytułowy numer Starboy, który mieliśmy okazję poznać niespełna 2 miesiące temu. Utwór zyskuje za każdym przesłuchaniem. Odpowiedzialne za produkcję Daft Punk, pokazało, że nie wypadli z obiegu i dalej wiedzą co jest na czasie i co się sprzeda. Jeśli polubiliście ten singiel, to zakochacie się w całym krążku. Pozycja druga, to prawdziwa petarda. Party Monster idealnie sprawdzi się na mrocznej imprezie, gdzie na parkiecie jest ścisk, a w powietrzu unosi się dym tytoniu. Od lekkich i niewinnych zwrotek do mocnego refrenu. Następnie, mamy trochę odbiegający od całości False Alarm. Jest głośno, szybko i rytmicznie, lecz zachowano umiar. The Weeknd zaczyna deptać po piętach uwielbianego przez całe Stany Zjednoczone Drakowi. Świadczy o tym pozycja Reminder, która bardzo przypomina ostatni album Drake’a Views. Jeśli artysta chce się wkupić w łaski Amerykanów, to zrobi to wydając na ten rynek Reminder. Słuchając Rockin’ wracamy ponownie na parkiet. Nowoczesny beat przepełniony elektroniką, który ma szanse być następcą zeszłorocznego przeboju Can’t Feel My Face. Jeśli ktoś z Was jest fanem wokalu The Weeknd, to z pewnością przypadnie mu Secrets jak i w wolniejszym tempie True Colors, w którym słyszymy ten charakterystyczny i nieco kobiecy głos. Jakby było mało, na Starboy pojawia się Lana Del Rey, która niechętnie występuje u innych muzyków. Niecałe 2-minutowe nagranie nosi tytuł Stargirl Interlude i wydobywa z wokalistki nieznany dotąd wokal, dając nadzieję, że będziemy mieli okazję go w przyszłości jeszcze usłyszeć. Po Lanie, w Sidewalks wita nas auto-tune i Kendrick Lamar. Mocna piosenka, lecz uważam, że zamiast The Weeknd’a lepsza by była piosenkarka pokroju Ciary. Taki duet mógłby mocno zdziałać na listach przebojów.

The Weeknd i Daft PunkStarboy

The Weeknd kolejny raz zabiera nas na swoją domówkę. Wykorzystuje do tego Six Feet Under. Ezoteryczny beat z łagodnym wokalem. Podobnie jest zresztą z elektronicznym A Lonley Night. Jeśli chcecie być jeszcze bardziej zaskoczeni, to odtwórzcie niezwykłe Love To Way. Idealnie pasuje na zamykający singiel Starboy, który mógłby zwieńczyć czas tego krążka. Spokojniejsze momenty z całości to Attention, Ordinary Life i Nothing Witout You. Natomiast, All I Know ma w sobie wszystko, co jest aktualnie modne w muzyce. Intrygujący podkład, echo i tajemniczość niczym poprzednia płyta Beyoncé Beyoncé. Gościnnie pojawia się Future. Jeśli jednak tęsknicie za czasami Beauty Behind The Madness, to z pewnością Die For You sprawi, że przeniesienie się do tego okresu. To ukłon dla wielbicieli, którzy poznali artystę za sprawą The HillsStarboy zamyka bardzo dobra kompozycja I Feel It Coming, która podobnie jak tytułowy numer z płyty, została nagrana z pomocą Daft Punk. Piękne zakończenie, które sprawia, że mamy ochotę ponownie odtworzyć płytę.

Przeczytaj recenzję ostatniej płyty Rihanny ANTI

Krążek aż za dobry. Trudno jest znaleźć słabsze punkty. Być może The Weeknd nigdy już nie nagra tak doskonałego albumu, więc z pewnością warto po niego sięgnać i mieć w swojej kolekcji. Dodam także, że muzyk nie zrywa tak jak to pokazuje w teledysku do Starboy z przeszłością. Dalej czujemy klimat do którego zdążył nas już przyzwyczaić.

Posłuchajcie Starboy na TIDAL:

Udostępnij na:Share on FacebookTweet about this on Twitter


4 comments

Post a new comment